Ostatni Bastion Barta Dawesa

Ostatni Bastion Barta Dawesa Bart Dawes, główny bohater tej książki, jest wieloletnim pracownikiem miejskiej pralni. Richard Bachman słynął swoimi książkami, ponieważ akcję, jaką w nich obierał, uderzała w czytelnika od pierwszych stron. Konkretnie, z minimalnym wstępem. Tym razem mamy do czynienia z małym wyjątkiem, oto bowiem dostajemy powieść, która rozwija się powoli, mozolnie, ale wiadomo, że do czegoś to zmierza. Praca jest męcząca i dobija go coraz bardziej. Jego trzynastoletni syn umarł na raka mózgu kilka lat temu, a żona postanawia go zostawić. Pewnego dnia urzędnicy miasta decydują o wybudowaniu kawałka autostrady, która miałaby przebiegać przez teren jego domu. A dom jest jedynym, co mu pozostało w życiu, tu przeżywał swoje najlepsze chwile. Nie godzi się na to i jeszcze bardziej dołuje, kiedy dowiaduje się, że autostrada jest wybudowana tylko dlatego, bo urzędnicy nie wiedzą, w co zainwestować pieniądze. Jest załamany, coraz mniej widzi powodów do życia, więc postanawia się z nim pożegnać. Ale chce przy tym zrobić w taki sposób, by wszyscy wiedzieli, dlaczego. Decyduje się na krok, który będzie brzemienny w skutkach, przynajmniej on tak myśli. Smutna, ale rzeczywista opowieść o życiu.